Parafia rzymskokatolicka pw. Miłosierdzia Bożego w Szczecinie
Śpiewaj pięknie i mądrze…

Co to znaczy śpiewać pięknie, rozumie chyba każdy. Ale śpiewać mądrze? Czy każda religijno-pielgrzymkowa piosenka śpiewana podczas liturgii jest odpowiednia? Może czasem schole źle rozumieją stawiane im zadanie? Czy istnieje jeszcze coś takiego jak właściwy dobór pieśni? Zobaczmy.

Na zakończenie pielgrzymki maturzystów na Jasną Górę poprosiłem swojego katechetę o pamiątkowy wpis do śpiewnika. Ks. Eugeniusz napisał krótko: „Śpiewaj pięknie i mądrze”. Można by powiedzieć – banał. Czy aby na pewno?

Śpiewaj pięknie…

Nie jestem muzykiem, więc tę część zbędę krótkim stwierdzeniem, że trzeba śpiewać we właściwym tempie (rozwlekanie pieśni jest najczęstszym chyba grzechem przeciwko śpiewowi towarzyszącemu sprawowaniu Liturgii), czysto, poprawnie. To, wydaje się, prawie każdy rozumie intuicyjnie.

… i mądrze.

Tu jest znacznie gorzej. Instrukcja Episkopatu Polski o Muzyce Liturgicznej po Soborze Watykańskim II podaje, że repertuar utworów, czy to śpiewanych, czy wykonywanych na instrumentach musi zgadzać się z myślą przewodnią dnia liturgicznego lub przynajmniej zgadzać się z okresem liturgicznym, jak również odpowiadać treściowo danej czynności liturgicznej. Czy jest to takie istotne? Odpowiedź znajdziemy w tejże Instrukcji: Muzyka a zwłaszcza śpiew jest nie tylko ozdobą uroczystej liturgii, ale jest jej integralną częścią (…). Śpiew bowiem sprzyja zjednoczeniu zgromadzonych i otwiera ich dusze na tajemnice roku liturgicznego.

Jeśli tak, to może raczej nie powinno się wybierać pierwszych-lepszych piosenek ze śpiewnika pielgrzymkowego i „nimi” prowadzić śpiew podczas Liturgii. Bardzo dobrą praktyką jest rozmowa z celebransem i wcześniejsze ustalenie repertuaru. Pamiętam ze swojej rodzinnej parafii, że w każdą niedzielę przed Mszą św. organista rozmawiał z księdzem o doborze pieśni. Stanowiły one wówczas całość z tekstami liturgicznymi a także z homilią/kazaniem (!).

Warto również pochylić się nad doborem pieśni w danym okresie liturgicznym. Przeżywamy ostatnie dni Wielkiego Postu. Teoretycy mówią, że na początku tego okresu nie powinniśmy od razu śpiewać wszystkich pieśni wielkopostnych. Do IV Niedzieli Wielkiego Postu raczej powinny dominować pieśni pokutne (choćby „Bądź mi litościw”), a te nawiązujące bezpośrednio do tajemnicy krzyża, męki i śmierci Pana Jezusa należy wprowadzać po tym czasie i też stopniowo.

Podobnie jest w Adwencie. Kiedy do 17. grudnia rozważa się tajemnicę grzechu pierworodnego i jego skutków oraz miłosierdzie Boga zsyłającego swego Syna – Zbawiciela, pieśni powinny bardziej wyrażać tęsknotę i oczekiwanie na Jezusa (jak np. „Niebiosa rosę”). Później, gdy liturgia przygotowuje nas bezpośrednio do tajemnicy Bożego Narodzenia, należy odpowiednio zmieniać repertuar pieśni (np. „Archanioł Boży Gabryjel”).

Właściwy dobór pieśni śpiewanych podczas liturgii Mszy Świętej nie jest trudny. Często wystarczy chwila zastanowienia, sprawdzenie czytań przewidzianych na dany dzień, rozmowa z celebransem, „westchnięcie” do św. Cecylii. Lud Boży będzie z radością uczestniczył w tak przygotowanym śpiewie, a przecież „kto śpiewa, ten modli się podwójnie”.

 

RN

 

 

pełna łyżeczka prozy

 

HOME