Parafia rzymskokatolicka pw. Miłosierdzia Bożego w Szczecinie
Dnia jednego o północy

 DNIA JEDNEGO O PÓŁNOCY
       C                G7     C       G7           C
1. Dnia jednego o północy, gdym zasnął w wielkiej niemocy,
G7(F) C
nie wiem, czy na jawie, czy mi się śniło,
G7 /bis/
że wedle mej budy słońce świeciło.

2. Sam się czym prędzej porwałem i na drugich zawołałem;
na Kubę, na Maćka i na Kaźmierza,
by wstali czym prędzej mówić pacierza.

3. Nie zaraz się podźwignęli, bo byli twardo zasnęli;
alem ich po trochu wziął za czuprynę,
by wstali przywitać Boga Dziecinę.

4. Kaźmierz bowiem wszystko słyszał, bo na słomie w budzie dyszał.
Ale nam od strachu nie chciał powiedzieć,
na Maćka skazywał, ten musi wiedzieć.

4. Nu, Macieju, ty nam powiesz, ponieważ ty sam wszystko wiesz
Widziałem, widziałem dziwne widzenie
słyszałem, słyszałem anielskie pienie.

5.Bo mi sam anioł powiedział, gdym na słomie w budzie siedział
nie bój się, nie bój Maćku pastuszka, i jać to i jać to jest
Boski służka.

6. Zwiastuje wesołe lata, że się wam Zbawiciel świata
w Betlejem narodził, tak sławnem miescie,
więc Jego czemprędzej przywitać bierzcie.

7. Niech weźmie Staszek fujarę, a Szymek gołąbków parę:
a Maciek będzie stał u drzwi z obuchem,
bo się tym nie zmieści z swym wielkim brzuchem.

8. Porwawszy się biegli drogą, gdzie widzieli jasność srogą:
w Betlejem miasteczku gdzie dziecię było,
które się dla wszystkich z nieba zjawiło.

9. Wbiegliśmy zaraz do szopy, uściskaliśmy Mu stopy:
Jam dobył fujary, a Kuba rogu,
graliśmy co żywo na chwałę Bogu.

10. Stach do brony wiązał strony, Sobek skakał jak sparzony:
a Maciek musiał stać u drzwi z obuchem,
bo się nie mógł zmieścić ze swoim brzuchem.

11.Jacek chudy zagrał w dudy, a my w taniec koło budy:
a ty też Michale zagraj na flecie,
a za to kolędę dobrą weźmiecie.

12. Na niczym nam nie zbywało, z szopy nam się iść nie chciało:
aleśmy ustąpić wprędce musieli,
gdyśmy trzech Monarchów jadąc ujrzeli.

13. Pójdźmyż i my tam ostatni, czeka nas tam bal dostatni:
pastuszków ochota, królewskie dary, które z rąk Jezusa
będziemy brali.